baner1

Wycieczka szkolna do Zawoi w Beskidach

Wycieczka szkolna do Zawoi w Beskidach

12 czerwca grupa 35 uczniów wyruszyła na trzydniową wycieczkę do Zawoi. Ta najdłuższa i największa wieś w Polsce położona w województwie małopolskim liczy około 18 kilometrów długości. Zawoja jest również prawdziwą perełką wśród górskich miejscowości w Beskidach. Na uczniów czekało tu naprawdę wiele atrakcji w niepowtarzalnej oraz malowniczej scenerii gór i lasów, na pograniczu unikalnych smaków góralszczyzny, u stóp Królowej Beskidów "Babiej Góry".

Z Miechowa wyjechaliśmy ze znakomitymi humorami ok. godziny 9:00 pociągiem Intercity. Podróż minęła szybko i przyjemnie. Następnie wysiedliśmy w Makowie Podhalańskim i przejechaliśmy autobusem do Ośrodka Wypoczynkowego SILVER w Zawoi, w którym mieliśmy zarezerwowany nocleg. Tam przydzielono pokoje wszystkim uczestnikom wycieczki. Po krótkim odpoczynku i rozpakowaniu poszliśmy spacerkiem do Zawoi Centrum na drobne zakupy. Po zjedzeniu pysznego obiadu przeszliśmy pod okiem przewodnika górskiego szlak turystyczny prowadzący do Wodospadu na Potoku Mosornym. Jest to naturalny wodospad, jeden z najwyższych w całych Beskidach. Ma wysokość 8 metrów. Można zejść do wodospadu stromym zejściem zabezpieczonym drewnianymi balustradami. Trasa była bardzo ciekawa, choć męcząca. Nawet deszczowa pogoda wraz z błotnistą drogą nie zepsuły nam jednak humorów – mieliśmy peleryny, parasolki oraz piękne widoki wokół nas.

Po powrocie do ośrodka czekały na nas warsztaty wyplatania z siana pod okiem ludowych twórców. Podczas warsztatach poznaliśmy technikę tworzenia figurek z siana oraz własnoręcznie stworzyliśmy wybrane przez siebie zwierzęta i kształty: króliczki, jeże, grzyby, misie, serca i wiele innych. Z całą pewnością po powrocie do domu będą one przypominać nam ten wesoły wieczór w Zawoi. Po kolacji mogliśmy się wspólnie integrować na dyskotece zorganizowanej na świetlicy lub podczas rozmów w pokojach. Była też możliwość gry na różnych automatach.

Kolejny dzień upłynął na zwiedzaniu interesujących miejsc i podziwianiu pięknych krajobrazów. Po śniadaniu podjechaliśmy autobusem do miejsca Zawoja Górna, gdzie zrobiliśmy zakupy pamiątek. Pogoda była trochę lepsza, choć czasami pokropił deszcz. Stamtąd wraz z przewodnikiem wyruszyliśmy na Halę Barankową, czyli polanę z której roztacza się piękny widok na Babią Górę. To właśnie tutaj w ciepłych miesiącach górale wypasają owieczki i dzięki temu zobaczyliśmy jak wygląda prawdziwa bacówka i co najważniejsze: spróbowaliśmy świeżego oscypka. Po powrocie zjedliśmy ze smakiem obiad i chwilę odpoczęliśmy. Po południu czekało nas bardzo wymagające i ciekawe doświadczenie

– warsztaty survivalowe, czyli taka sztuka przetrwania w lesie. Najpierw dowiedzieliśmy się jak zaopatrzyć się w wodę, oraz jak przefiltrować brudną wodę, aby była zdatna do picia. Następnie podzieliliśmy się na 2 grupy: zapoznaliśmy się z narzędziami potrzebnymi w lesie i nauczyliśmy się jak rozpalać ognisko (nawet jak pada deszcz i wszystko jest mokre). W każdej grupie był konkurs na rozpalenie ogniska i jego utrzymanie. Kolejnym zadaniem było zbudowanie szałasu przez uczestników: miał być cały zabudowany, w miarę szczelny i najlepiej jak pomieścił całą drużynę (ok 4 osoby). A na to było tylko 30 minut! I tu też był konkurs na najlepszy szałas. Poznaliśmy też rośliny przydatne człowiekowi. Na koniec było rozdanie nagród za konkursy. Wzbogaceni taką dawką wiedzy, w wyśmienitych humorach poszliśmy na ognisko przy naszym miejscu noclegowym. Mogliśmy sami upiec kiełbaski, które bardzo nam smakowały. Dodatkowo była zimna płyta i ciepła herbata. Następnie wszyscy śpiewaliśmy biwakowe piosenki, np.: „Płonie ognisko w lesie”, „Stokrotka”, „Kiedy w piątek”, „Sokoły”, a śpiewanie zakończyliśmy piosenką „Ogniska już dogasa blask”, podczas której podaliśmy sobie ręce, aby „braterski spleść krąg” . Miłym zakończeniem wieczoru była możliwość gry w siatkówkę, na automatach lub rozmów w pokojach. Wieczorem trzeba było się spakować i uporządkować pokoje.

W dniu wyjazdu (14 czerwca) zjedliśmy śniadanie i po otrzymaniu suchego prowiantu pożegnaliśmy Zawoję: „Zawoja wieś długaśna, w niej jodła wielgaśna. Tutaj zamieszkaliśmy na chwilę, By czas z góralami spędzić mile.” Później udaliśmy się do autobusu, którym przejechaliśmy do Suchej Beskidzkiej. Tam wraz z walizkami udaliśmy się do renesansowego Zamku Suskiego. To magnacka rezydencja kolejnych właścicieli dóbr suskich: Castiglione-Suskich, Komorowskich, Wielopolskich, Branickich i Tarnowskich. Zamek jest nazywany „Małym Wawelem” ze względu na podobieństwo do krakowskiego Zamku Królewskiego. Podzieliliśmy się znowu na 2 grupy. Pani przewodnik zaprowadziła nas do Sali Rycerskiej gdzie opowiedziała nam o dawnych właścicielach zamku. Odwiedzaliśmy różne sale i ekspozycje muzealne. Zobaczyliśmy kapliczkę, Salę Herbową i pokoje poety Emila Zegadłowicza. Zwiedzanie „Małego Wawelu” zakończyliśmy spacerem po arkadowych krużgankach.

Po zwiedzaniu Zamku mieliśmy warsztaty „Obyczaje i zwyczaje na dworze szlacheckim”, gdzie poznaliśmy wiele ciekawostek o właścicielach zamku, ich zwyczajach i sposobie życia. Trudno wyobrazić sobie polski dwór szlachecki bez tańca. Uatrakcyjniał on życie szlachty, a żadna huczniejsza zabawa nie mogła się bez niego obyć. Dlatego w ramach zajęć wspólnie uczyliśmy się układu tanecznego prosto z dworu szlacheckiego. Poszło nam bardzo dobrze. Po zwiedzeniu zamku wyszliśmy do parku zamkowego, który o tej porze roku jest pięknie zazieleniony. Przez środek parku rozciąga się łąka, a za nią staw. Idąc prawą strona parku widzieliśmy budynek oranżerii. Park zachwyca pięknem i dzikością, zwłaszcza gdy pani przewodnik wspomniała o legendzie o Annie Wielkopolskiej. Głosi ona, że surowa i bezwzględna Anna wyprawiała się razem z mężczyznami przeciwko zbójom, których po schwytaniu skazywała na śmierć. Nie szczędziła swojego okrucieństwa również wobec swoich poddanych, nie kryli więc radości, kiedy umarła. Nie cieszyli się jednak długo jej śmiercią, bo wróciła na suskie krużganki jako zjawa.

Następnie udaliśmy się na platformę widokową na zboczu Mioduszyny. Nasz spacer rozpoczął się od emocjonującego przejścia przez wiszący most na rzece Skawie. Na moście może znajdować się maksymalnie 10 osób, nie wolno po nim skakać i nim "bujać", a także zabroniony jest przejazd nim wszelkimi pojazdami. Po około półgodzinnej wspinaczce leśnym traktem dotarliśmy do platformy widokowej. Widać z tego miejsca Suchą Beskidzką, górskie miasto położone nad rzekami Stryszawka i Skawa. W panoramie dominuje góra Jasień i położony u jej stóp Zamek Suski. Miejsce jest naprawdę piękne i godne polecenia - zrobiliśmy tam pamiątkowe zdjęcia i odpoczęliśmy słuchając opowieści pani przewodnik. W drodze powrotnej znów przeszliśmy prze wiszący most i udaliśmy się w stronę rynku, Gdy przechodziliśmy przez most nad rzeką otoczony torami kolejowymi mieliśmy bardzo miłą niespodziankę. Przez rzekę przechodziła locha z czterema warchlakami. Wszyscy z fascynacją oglądali tą uroczą rodzinkę. Potem stanęliśmy przed  schodami karczmy „Rzym”, która jest najstarszą, drewnianą restauracją w Polsce (ma około 250 lat). Legenda głosi, że Twardowski spotkał się w niej z Mefistofelesem. Karczma powstała na początku XVIII w. na skrzyżowaniu, przy którym odbywały się targi i jarmarki. Przed wejściem witają nas drewniane rzeźby wspomnianych wcześniej bohaterów legendy. Weszliśmy do środka i jedząc pyszne lody podziwialiśmy piękne wnętrze tej zabytkowej restauracji.

Ostatnim punktem naszej wycieczki był obiad w restauracji Kebab Max. Zamówione jedzenie było pyszne, a porcje bardzo duże. Po posiłku odebraliśmy nasze bagaże z Zamku i udaliśmy się na stację kolejową Sucha Beskidzka Zamek. Po niezapomnianych atrakcjach nastąpił czas na powrót, który również przebiegał w bardzo miłej atmosferze. Na dworcu w Miechowie odebrali nas stęsknieni rodzice. Wycieczka do Zawoi była fascynującą lekcją zarówno wychowania fizycznego w pokonywaniu trudów wędrówki po górskich szlakach turystycznych, jak i bardzo interesującą lekcją biologii o tutejszej florze i faunie. W ciągu trzech dni zrobiliśmy około 30 km, co czuliśmy w nogach. Mimo zmęczenia cieszymy się, że mogliśmy zobaczyć urokliwą Zawoję, która jest obecnie najczęściej odwiedzaną wsią w Beskidach, zarówno w lecie, jak i zimą.

Opiekunami wycieczki były: pani Aleksandra Smolec, pani Dioniza Kaczmarczyk i pani Magdalena Świerk. Pomagał nam także dzielnie, nie tylko w sprawach związanych z podróżą koleją, pan Paweł Smolec. Wszystkim opiekunom serdecznie dziękujemy za wspaniałą wycieczkę. Czekamy na kolejną wspólną wycieczkę szkolną.

Galeria zdjeć

KONTAKT

Szkoła Podstawowa im. Jana Pawła II w Gołczy,
Gołcza 107, 32-075 Gołcza.

Tel.: +48 (012)3886071
NIP: 682-12-27-185
spgolcza@golcza.pl

KONTAKT

Szkoła Podstawowa im. Jana Pawła II w Gołczy,
Gołcza 107, 32-075 Gołcza.

Tel.: +48 (012)3886071
NIP: 682-12-27-185
spgolcza@golcza.pl

KONTAKT

Szkoła Podstawowa im. Jana Pawła II w Gołczy,
Gołcza 107, 32-075 Gołcza.

Tel.: +48 (012)3886071
NIP: 682-12-27-185
spgolcza@golcza.pl

KONTAKT

map4

Szkoła Podstawowa im. Jana Pawła II w Gołczy,
Gołcza 107, 32-075 Gołcza.

Tel.: +48 (012)3886071
NIP: 682-12-27-185
spgolcza@golcza.pl